Jednym z najbardziej rozpoznawalnych kulinarnych projektów sygnowanych przez piłkarza jest restauracja Lewandowskiego w Warszawie. To nie jest zwykły lokal z nazwiskiem sportowca na szyldzie, tylko połączenie restauracji, sports baru i miejsca na wydarzenia, więc liczą się tu zarówno kuchnia, jak i atmosfera. Poniżej rozkładam temat na konkrety: co tam znajdziesz, ile mniej więcej kosztuje wizyta i kiedy ten adres ma największy sens.
Najważniejsze informacje o tym lokalu
- NINE’s działa w Warszawie, w Browarach Warszawskich, przy Haberbuscha i Schielego 6.
- To połączenie restauracji i sports baru, z mocnym sportowym klimatem i dużą liczbą ekranów.
- Menu opiera się na nowoczesnej kuchni amerykańskiej, ale obejmuje też steki, burgery, owoce morza i dania dla dzieci.
- Ceny są wyraźnie premium: przystawki zaczynają się od 30 zł, a steki dochodzą do 420 zł.
- Na mecze i weekendowe wieczory rezerwacja ma większy sens niż spontaniczna wizyta.
Co wyróżnia ten projekt na tle zwykłych restauracji
Na oficjalnej stronie NINE’s lokal jest opisywany jako miejsce stworzone z myślą o emocjach, sporcie i dobrym jedzeniu. Jak podaje Nowy Styl, otwarto go w październiku 2021 roku w warszawskich Browarach, w budynku dawnej Warzelni, a za projektem stoi Robert Lewandowski wraz ze wspólnikami.
Z mojego punktu widzenia to ważne, bo od razu ustawia oczekiwania: to nie jest klasyczny fine dining ani zwykły sports bar, tylko format premium casual. W praktyce płacisz nie tylko za jedzenie, ale też za dopracowany klimat, sportową scenografię i przestrzeń, która ma działać równie dobrze podczas kolacji, jak i przy transmisji meczu.
W środku nie brakuje nawiązań do sportu, trofeów i pamiątek, więc całość jest spójna. To właśnie dlatego ten adres przyciąga zarówno kibiców, jak i osoby, które chcą po prostu wyjść gdzieś „na poziomie”, ale bez sztywności kojarzonej z eleganckimi restauracjami. Skoro wiadomo już, czym ten koncept jest, pora sprawdzić, czy menu dorównuje obietnicy.
Menu i ceny, które trzeba brać pod uwagę
W karcie widać wyraźnie, że kuchnia idzie w stronę nowoczesnej Ameryki z dodatkami znanymi z gastropubu: burgery, żeberka, steki, owoce morza, sałaty i kilka deserów. Nie ma tu wrażenia przypadkowego menu sklejonego pod markę. Jest raczej konsekwentny, rozpoznawalny styl, który łatwo ocenić już po pierwszym spojrzeniu na ceny.
| Kategoria | Przykłady z menu | Zakres cen | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|---|
| Przystawki i przekąski | Pretzel, chicken wings, deska serów | 30-86 zł | Da się wejść lekko, ale już start pokazuje poziom ponad zwykły bar. |
| Dania główne | Schabowy z kością, łosoś z grilla, ośmiornica, żeberka wołowe | 78-140 zł | To zakres dobry na solidny obiad lub kolację bez wchodzenia jeszcze w najwyższą półkę. |
| Burgery i kanapki | Cheeseburger, burger z chorizo, Ruben Sandwich | 68-74 zł | Najbardziej „bezpieczna” opcja dla osób, które chcą klasyki w bardziej dopracowanej wersji. |
| Steki | Polędwica, porterhouse, tomahawk | 160-420 zł | To już wyraźnie premium i właśnie tutaj rachunek potrafi mocno skoczyć. |
| Dania dla dzieci i desery | Stripsy z kurczaka, mini cheeseburger, brownie, sernik pistacjowy | 24-44 zł | Rodzina nie jest tu traktowana jako dodatek, tylko jako realna część oferty. |
Jeśli patrzę na te liczby praktycznie, pojedyncza osoba zwykle wyda tu około 80-180 zł, a przy steku, deserze i napoju kwota rośnie szybko. To nie jest miejsce, które udaje tani obiad, ale też nie zamyka się wyłącznie w sztywnej, luksusowej etykiecie. Można zjeść rozsądniej albo bardzo konkretnie, zależnie od wyboru z karty. I właśnie dlatego ten lokal tak dobrze działa dla różnych typów gości, od kibica po grupę znajomych.

Kiedy ten adres najlepiej działa dla kibica
Najmocniej ten lokal broni się wtedy, gdy chcesz połączyć jedzenie z oglądaniem sportu. Według opisu na stronie, są tu ponad 20 ekranów, oktagonalny bar i transmisje na żywo, więc mecz nie jest tylko tłem, ale częścią doświadczenia. Dla fanów piłki to ważne: nie musisz walczyć o widoczność telewizora ustawionego przypadkiem w rogu sali.
- Na mecz reprezentacji albo Ligi Mistrzów - sportowy format faktycznie ma tu sens i nie wygląda na doklejony na siłę.
- Na spotkanie w grupie - energia baru działa na plus, jeśli chcesz wspólnie kibicować i jednocześnie zjeść coś sensownego.
- Na wyjście z kimś, kto lubi piłkę - to miejsce samo podsuwa temat rozmowy, zwłaszcza gdy ktoś interesuje się sportem.
- Na spokojniejszy wieczór - wtedy lepiej wybrać dni robocze poza godzinami transmisji, bo w czasie meczu bywa głośno.
Największa zaleta jest też największym ograniczeniem: sportowa energia. Jeśli szukasz ciszy, bardzo kameralnej atmosfery albo długiej kolacji bez bodźców, znajdziesz lepsze miejsca. Jeśli jednak chcesz poczuć klimat spotkania na żywo, to właśnie ten element daje lokalowi przewagę nad zwykłą restauracją z telewizorem w tle. Teraz zostaje kwestia czysto praktyczna, czyli jak zaplanować wizytę, żeby nie utknąć w kolejce.
Jak zaplanować wizytę, żeby nie trafić w ścianę
Adres jest prosty: Warzelnia / Browary Warszawskie, Haberbuscha i Schielego 6, 00-844 Warszawa. Na oficjalnej stronie widać też aktualne godziny otwarcia, które warto sprawdzić przed wyjściem, bo w takich miejscach rytm tygodnia ma znaczenie większe niż w przeciętnej restauracji.
| Dzień | Godziny otwarcia |
|---|---|
| Poniedziałek | 12:00-21:00 |
| Wtorek | 12:00-22:00 |
| Środa | 12:00-22:00 |
| Czwartek | 12:00-23:00 |
| Piątek | 12:00-23:00 |
| Sobota | 13:00-23:00 |
| Niedziela | 13:00-22:00 |
Na mecze, wieczory weekendowe i większe wydarzenia rezerwowałbym stolik z wyprzedzeniem. Spontaniczna wizyta ma sens głównie poza szczytem, zwłaszcza w środku tygodnia. Jeśli chcesz ocenić jedzenie spokojnie, najlepsze są wczesne godziny lunchowe od poniedziałku do środy, bo wtedy łatwiej skupić się na menu niż na hałasie.
Dobrze też wiedzieć, czy celujesz w część restauracyjną, czy bardziej w strefę barową. To niby jeden adres, ale dwa różne doświadczenia. I właśnie od tej decyzji zależy, czy wyjście będzie bardziej kolacyjne, czy bardziej kibicowskie. Zostaje jeszcze najważniejsze pytanie: czy to miejsce broni się także wtedy, gdy odłożymy na bok sam piłkarski szum.
Czy to miejsce broni się poza piłkarskim szumem
Tak, ale pod jednym warunkiem: musisz akceptować, że płacisz nie tylko za talerz, lecz także za koncept. Jeżeli szukasz dobrego połączenia marki sportowej, dużej przestrzeni i kuchni, która nie udaje skromniejszej niż jest, ten adres ma sens. Jeżeli jednak twoim priorytetem jest najniższa cena albo totalna cisza, lepiej od razu wybrać inny lokal.
- Dla kibica piłki to jeden z ciekawszych adresów w Warszawie.
- Dla grupy znajomych sprawdzi się lepiej niż dla osoby szukającej cichej kolacji.
- Dla rodzin jest sensowny, bo ma też pozycje dziecięce, ale w dni meczowe bywa intensywny.
- Dla łowców promocji nie będzie najlepszym wyborem, bo ceny są raczej z segmentu premium.
Jeżeli zależy ci na wyjściu, które łączy piłkę, dobre jedzenie i rozpoznawalną markę, NINE’s jest jednym z niewielu miejsc w Polsce z tak spójnym pomysłem. Jeśli natomiast priorytetem jest wyłącznie rachunek, ten adres warto traktować jako okazjonalny, nie codzienny wybór.