Nowy sezon przyniósł Tottenhamowi dużą przebudowę kadry, a najważniejsze ruchy dotyczą środka pola, obrony i doświadczenia w szatni. Sprawdzam, które transfery są już potwierdzone, co oznaczają dla zespołu Roberto De Zerbiego oraz które doniesienia pozostają jedynie plotkami. Stan na 19 sierpnia 2026 roku pokazuje klub, który nadal nie zakończył pracy nad składem.
Tottenham wszedł w lato z planem szybkiej przebudowy zespołu
- Sześciu nowych zawodników dołączyło już do pierwszej drużyny.
- Sandro Tonali jest największym i najgłośniejszym wzmocnieniem środka pola.
- Cristian Romero odszedł do Atlético Madryt za pakiet wart około 40 mln euro.
- Tottenham nadal potrzebuje skrzydłowego i napastnika.
- Letnie okno transferowe w Anglii zamyka się 1 września o 23:00 czasu brytyjskiego.
Co już wiadomo o transferach Tottenhamu
Latem do klubu dołączyło sześciu zawodników. To nie są wyłącznie ruchy uzupełniające, bo Tottenham sprowadził zarówno piłkarzy z dużym doświadczeniem, jak i graczy mających stać się częścią zespołu na kilka kolejnych sezonów.
| Zawodnik | Pozycja | Poprzedni klub | Status transferu | Najważniejsze znaczenie |
|---|---|---|---|---|
| Andy Robertson | lewy obrońca | Liverpool | wolny transfer | doświadczenie i jakość dośrodkowań |
| Marcos Senesi | środkowy obrońca | Bournemouth | wolny transfer | lewa noga i rozegranie |
| Jan Paul van Hecke | środkowy obrońca | Brighton | transfer definitywny | agresywna obrona i gra piłką |
| Martin Dubravka | bramkarz | Burnley | wolny transfer | rywalizacja i doświadczenie |
| Mateus Fernandes | środkowy pomocnik | West Ham | transfer definitywny | intensywność i prowadzenie piłki |
| Sandro Tonali | środkowy pomocnik | Newcastle United | transfer definitywny | kontrola tempa gry i charakter |
Oficjalny serwis Tottenhamu potwierdził, że Robertson, Senesi, Van Hecke i Dubravka trafili do Londynu bez klasycznej opłaty transferowej, ponieważ ich wcześniejsze umowy wygasły. To ważne z punktu widzenia budżetu, bo klub mógł przeznaczyć większe środki na zawodników do środka pola.
Na papierze widać wyraźny plan. Tottenham chce być zespołem bardziej dojrzałym, odpornym fizycznie i lepiej przygotowanym do meczów, w których trzeba długo utrzymywać koncentrację. Nie chodzi już wyłącznie o kupowanie młodych talentów, lecz o połączenie potencjału z zawodnikami, którzy znają Premier League.
Dlaczego Tonali i Fernandes są tak ważni
Sandro Tonali to transfer, który naturalnie przyciąga najwięcej uwagi. W brytyjskich mediach pojawiała się kwota około 92,5 mln funtów plus możliwe bonusy, co pokazuje skalę oczekiwań wobec Włocha. Nie traktuję go jednak jako zwykłego zawodnika od odbioru piłki.
Tonali potrafi przyspieszyć podanie, zmienić stronę ataku i narzucić tempo całej drużynie. Dla Tottenhamu ma to znaczenie szczególnie wtedy, gdy rywal cofa się głęboko i odbiera przestrzeń ofensywnym pomocnikom. Jego największą wartością może być właśnie umiejętność podejmowania decyzji pod presją.
Mateus Fernandes daje trenerowi inny profil. Portugalczyk jest młodszy, bardziej dynamiczny i chętnie prowadzi piłkę na większym dystansie. W poprzednim sezonie Premier League zanotował 103 odbiory, a jego gra pokazuje, że potrafi łączyć pracę w defensywie z odważnym wejściem do ataku.
W okresie przygotowawczym Fernandes zdobył efektowną bramkę przeciwko MK Dons już po kilku minutach debiutu. Oczywiście jeden gol nie przesądza o powodzeniu transferu, ale dobrze pokazał jego skłonność do podejmowania ryzyka. Moim zdaniem właśnie takich decyzji brakowało Tottenhamowi w meczach, w których zespół miał przewagę, lecz grał zbyt zachowawczo.
Najciekawszy będzie sposób ustawienia obu pomocników. Tonali może odpowiadać za regulowanie rytmu i pierwsze podanie, natomiast Fernandes za intensywność, transport piłki i pressing. Jeśli trener znajdzie dla nich stabilne role, środek pola może stać się największym krokiem naprzód w porównaniu z poprzednim sezonem.
Obrona została przebudowana, ale cena tej zmiany jest wysoka
Robertson, Senesi i Van Hecke tworzą zestaw, który wyraźnie zmienia charakter defensywy. Robertson daje jakość po lewej stronie i ogromne doświadczenie z meczów o najwyższą stawkę. Senesi oraz Van Hecke dobrze czują się z piłką przy nodze, dlatego pasują do zespołu, który chce budować akcje od własnej bramki.
Van Hecke w poprzednim sezonie rozpoczął wszystkie 36 spotkań Premier League, a jego mocną stroną są podania do przodu i obrona wykonywana wysoko. Senesi z kolei wyróżniał się długimi podaniami oraz spokojem w rozegraniu. To profile przydatne dla De Zerbiego, który potrzebuje obrońców odważnych, ale nie chaotycznych.
Problem polega na tym, że Tottenham stracił lidera tej formacji. Cristian Romero przeniósł się do Atlético Madryt w ramach porozumienia wartego około 35 mln euro kwoty podstawowej i 5 mln euro dodatków. Argentyńczyk był kapitanem i jednym z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy zespołu, więc jego odejście oznacza nie tylko zmianę personalną.
Nowi obrońcy muszą szybko zbudować komunikację z Micky'm van de Venem i resztą defensywy. Sama jakość indywidualna nie wystarczy, szczególnie przy wysokiej linii obrony. Ja zwróciłbym uwagę na pierwsze 8-10 kolejek, bo dopiero wtedy będzie można ocenić, czy Tottenham rzeczywiście zyskał stabilność, czy tylko wymienił nazwiska.
Najważniejsze odejście i luki, których nie wolno przeoczyć
Transfer Romero do Hiszpanii może okazać się rozsądnym rozwiązaniem finansowym, ale sportowo Tottenham bierze na siebie ryzyko. Klub otrzymał znaczącą kwotę, jednak zastąpienie obrońcy o takim charakterze wymaga czasu. Senesi i Van Hecke mają atuty techniczne, lecz nie wiadomo jeszcze, który z nich przejmie rolę lidera.
W kadrze zaszły także mniej medialne zmiany. Zakończenie wypożyczeń Radu Dragusina i João Palhinhi ograniczyło liczbę dostępnych opcji, a część młodych zawodników została ponownie wypożyczona, aby regularnie grać. To dobre rozwiązanie rozwojowe, ale tylko wtedy, gdy pierwsza drużyna ma wystarczająco szeroką ławkę.
Największa luka znajduje się jednak w ataku. Tottenham ma zawodników potrafiących przyspieszyć grę, lecz potrzebuje jeszcze piłkarza, który regularnie wygra pojedynek jeden na jeden oraz napastnika zapewniającego większą liczbę bramek. Bez tego nawet dobrze zbudowany środek pola może nie przełożyć się na odpowiednią liczbę punktów.
W praktyce klub musi znaleźć balans między transferem gwiazdy a rozwijaniem Mathysa Tela, Wilsona Odoberta i innych młodszych graczy. Kupienie kolejnego nazwiska bez jasnego planu minut może tylko zwiększyć tłok w ofensywie. Najważniejsza nie jest liczba transferów, lecz dopasowanie ich do konkretnego stylu gry.
Plotki o Gakpo i Savinho trzeba traktować z rezerwą
W ostatnich tygodniach najczęściej pojawiały się informacje o zainteresowaniu Codym Gakpo oraz Savinho. Sky Sports wskazywało, że Roberto De Zerbi chce sprowadzić przynajmniej jednego szerokiego napastnika, a Tottenham analizuje kilka opcji na skrzydłach.
Gakpo pasowałby do zespołu, ponieważ może grać zarówno na lewej stronie, jak i bliżej środka. Trzeba jednak pamiętać, że Liverpool nie musi sprzedawać reprezentanta Holandii, a zawodnik ma długoterminowy kontrakt. Dlatego doniesienia o porozumieniu traktowałbym jako informację niepotwierdzoną, dopóki nie pojawi się komunikat klubów.
Podobnie wygląda sytuacja z Savinho. Brazylijczyk daje szybkość, drybling i bezpośredniość, ale jego transfer wymagałby dużego wydatku oraz odpowiedzi na pytanie, gdzie dokładnie miałby grać. Tottenham nie powinien reagować nerwowo tylko dlatego, że zbliża się termin zamknięcia okna.
Letnie okno w Anglii kończy się 1 września o 23:00 czasu brytyjskiego. Do tego momentu możliwe są jeszcze transfery definitywne, wypożyczenia i odejścia zawodników, ale pośpiech często prowadzi do przepłacania. Moja zasada przy takich doniesieniach jest prosta: najpierw sprawdzam, czy klub potwierdził ruch, a dopiero później oceniam jego sportowe znaczenie.
Co te ruchy mówią o Tottenhamie przed nowym sezonem
Tottenham buduje zespół bardziej fizyczny, doświadczony i przygotowany do gry pod presją. Tonali ma uporządkować środek pola, Robertson wnieść przywództwo, a Senesi i Van Hecke poprawić wyprowadzanie piłki. To spójny kierunek, choć odejście Romero sprawia, że przebudowa defensywy nie jest jeszcze zamknięta.
Na dziś największym znakiem zapytania pozostaje ofensywa. Jeśli klub sprowadzi jakościowego skrzydłowego i skutecznego napastnika, letnie okno będzie można ocenić bardzo wysoko. Jeśli nie, Tottenham może mieć lepszą kontrolę nad meczami, ale nadal będzie tracił punkty przez brak finalizacji.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy nowe nazwiska stworzą drużynę, czy tylko efektowną listę transferów. Dla mnie odpowiedź przyniosą nie prezentacje zawodników, lecz pierwsze mecze ligowe, intensywność pressingu i liczba sytuacji zamienianych na gole.