Spadek GKS Tychy do Betclic 2. Ligi wymusił poważną przebudowę zespołu, ale klub szybko zaczął kompletować kadrę na nowy sezon. Sprawdzam najważniejsze transfery, powroty i odejścia, a także oceniam, czy nowe nazwiska odpowiadają realnym potrzebom drużyny René Pomsa.
Najważniejsze ruchy kadrowe GKS Tychy przed sezonem
- Paweł Olkowski ma wnieść doświadczenie z Ekstraklasy i reprezentacji Polski.
- Dawid Kasprzyk wrócił do Tychów po sezonie z 23 golami w Betclic 3. Lidze.
- Marcin Kozina ponownie zagra przy Edukacji 7 po udanym okresie w Chojniczance.
- Klub pozyskał także młodszych zawodników, między innymi Łukasza T umalę, Oskara Wojtczaka i Matúša Begalę.
- Zespół opuścili między innymi Daniel Rumin, Jakub Tecław, Marcin Szpakowski i Julian Keiblinger.

Transfery GKS Tychy przed sezonem 2026/27
Najważniejszy kontekst jest prosty. Po zakończeniu sezonu 2025/26 GKS Tychy spadł z Betclic 1. Ligi, dlatego w nowej kampanii rywalizuje na trzecim poziomie rozgrywkowym. Klub nie próbuje jednak budować drużyny wyłącznie na zasadzie szybkiego zaciągu. Widać połączenie doświadczenia, młodości i znajomości ligi.
| Zawodnik | Pozycja | Najważniejsza informacja |
|---|---|---|
| Paweł Olkowski | Obrońca | 13-krotny reprezentant Polski, kontrakt do czerwca 2027 roku |
| Dawid Kasprzyk | Napastnik | 23 gole w Betclic 3. Lidze, umowa do 2028 roku |
| Marcin Kozina | Pomocnik | Powrót po trzech sezonach w Chojniczance, kontrakt do 2028 roku |
| Łukasz Tumala | Obrońca | 20 lat, kontrakt do 2029 roku |
| Oskar Wojtczak | Pomocnik | 22 lata, wcześniej Śląsk II Wrocław, umowa do 2028 roku |
| Matúš Begala | Pomocnik | Defensywnie usposobiony Słowak, kontrakt do 2027 roku |
| Josip Eškinja | Obrońca lub pomocnik | 27-letni zawodnik z doświadczeniem w Austrii, umowa do 2027 roku |
Na tym zestawieniu nie kończą się ruchy. W kadrze znaleźli się również Mateusz Koniuszy oraz wracający po kilku latach Marcin Kozina. Oficjalny serwis klubu wskazuje, że Kozina zakończył poprzedni sezon z ośmioma golami i dziewięcioma asystami w barwach Chojniczanki, co czyni go jednym z ciekawszych transferów na poziomie drugiej ligi.
Największe wzmocnienia i ich znaczenie dla zespołu
Paweł Olkowski ma uporządkować defensywę
Olkowski to transfer, który wyraźnie wykracza poza standard trzeciego poziomu rozgrywkowego. Obrońca ma za sobą grę w Bundeslidze, Championship, tureckiej ekstraklasie oraz 30 występów w poprzednim sezonie, zakończonym zdobyciem Pucharu Polski i wicemistrzostwa kraju z Górnikiem Zabrze.
Nie traktowałbym go wyłącznie jako prawego obrońcy. Tak doświadczony zawodnik może być równie ważny w szatni, podczas stałych fragmentów gry i w prowadzeniu młodszych kolegów. GKS po spadku potrzebował kogoś, kto zna presję wyniku. Olkowski właśnie to doświadczenie powinien dostarczyć.
Dawid Kasprzyk daje konkretną liczbę goli
Powrót wychowanka zawsze budzi emocje, ale w tym przypadku nie chodzi tylko o lokalną historię. Kasprzyk zdobył 23 bramki dla Karkonoszy Jelenia Góra i został królem strzelców grupy trzeciej Betclic 3. Ligi. To nie gwarantuje podobnego dorobku w Tychach, lecz pokazuje, że napastnik przychodzi po sezonie z realną produkcją ofensywną.
Moim zdaniem właśnie tego brakowało GKS-owi najbardziej. W niższej lidze przewagę często buduje się nie efektowną dominacją, lecz regularnym wykorzystywaniem sytuacji. Kasprzyk może być zawodnikiem, który zamieni przewagę w środku pola na punkty.
Przeczytaj również: Liga Mistrzów - Co ile są mecze? Rozwiewamy wątpliwości!
Marcin Kozina zna klub i poziom rywalizacji
Kozina wraca jako piłkarz dojrzalszy niż podczas pierwszego pobytu w Tychach. Wcześniej rozegrał dla GKS-u 56 spotkań, a później rozwijał się w Chojniczance. Jego ostatni sezon, zakończony bilansem 8 goli i 9 asyst, sugeruje, że może dać drużynie nie tylko pracę na skrzydle, lecz także liczby.
Ten transfer oceniam szczególnie dobrze, bo łączy znajomość środowiska z aktualną formą sportową. Kozina nie wraca wyłącznie za zasługi. Wraca po najlepszym okresie w karierze.
Młodzi zawodnicy mają dostać przestrzeń do rozwoju
Drugim wyraźnym kierunkiem jest odmłodzenie kadry. Łukasz Tumala przychodzi z Lechii Zielona Góra, z którą wywalczył awans do Betclic 2. Ligi. W poprzednim sezonie wystąpił w 25 meczach ligowych, a jego zespół stracił tylko 17 goli, więc nie jest to zawodnik wybrany przypadkowo.
Oskar Wojtczak ma za sobą grę w rezerwach Śląska Wrocław, gdzie w sezonie 2024/25 zdobył pięć bramek i zanotował cztery asysty. Z kolei Matúš Begala może zabezpieczyć środek pola, ponieważ najlepiej czuje się w zadaniach defensywnych, ale potrafi również włączyć się do ataku.
W praktyce młodzież potrzebuje dwóch rzeczy. Pierwszą są minuty, a drugą stabilne otoczenie. Sam kontrakt do 2028 lub 2029 roku nie wystarczy, jeśli zawodnik będzie głównie siedział na ławce. Dlatego wiele zależeć będzie od tego, czy trener René Poms odważnie wprowadzi nowych graczy do podstawowego składu.
Kto odszedł z GKS Tychy i gdzie powstały luki
Lista odejść jest długa, ponieważ po spadku wygasły kontrakty kilku ważnych zawodników. Klub pożegnał między innymi Jakuba Tecława, Daniela Rumina, Marcela Błachewicza, Marcina Szpakowskiego, Juliana Keiblingera, Daniela Sandovala i Luisa da Silvę. Zakończyły się także wypożyczenia Kasjana Lipkowskiego, Marcela Kalemby, Bartłomieja Barańskiego i Jacka Wuwera.
Największą stratą pod względem doświadczenia wydaje się odejście Tecława. Obrońca rozegrał w Tychach 101 oficjalnych spotkań. Rumin zostawił po sobie jeszcze większy dorobek, bo w 133 meczach zdobył 22 bramki i zaliczył 13 asyst. W jego miejsce klub sprowadził Kasprzyka, ale dopiero mecze ligowe pokażą, czy będzie to bezpośrednie zastępstwo.
Odejście Keiblingera i Błachewicza oznacza również utratę zawodników znających pierwszoligowe tempo. Z drugiej strony czyszczenie kadry było konieczne. Po spadku utrzymywanie szerokiego, kosztownego zespołu z poprzedniego poziomu mogłoby ograniczyć możliwości finansowe i sportowe klubu.
Czy nowa kadra daje realną szansę na szybki powrót
Na papierze GKS Tychy wygląda na zespół budowany z myślą o czołówce Betclic 2. Ligi. Ma doświadczonego Olkowskiego, skutecznego Kasprzyka, kreatywnego Kozinę i grupę zawodników, którzy powinni znać realia trzeciego poziomu. To nie jest jednak automatyczna gwarancja awansu.
Największym wyzwaniem będzie zgranie zespołu. Wymiana kilkunastu zawodników zawsze oznacza problemy z automatyzmami, komunikacją i podziałem odpowiedzialności. Początek sezonu może być nierówny, nawet jeśli kadra prezentuje się solidnie.
Ja patrzę na te transfery umiarkowanie optymistycznie. Klub nie ograniczył się do jednego efektownego nazwiska, lecz wzmocnił kilka formacji i zadbał o dłuższe kontrakty młodszych graczy. Najwięcej odpowiedzi przyniosą mecze z rywalami o podobnych ambicjach, bo dopiero wtedy będzie można ocenić, czy nowe nazwiska tworzą drużynę, a nie tylko interesującą listę transferową.
Na te elementy kibice powinni zwrócić uwagę w nowym sezonie
Najważniejsze będą trzy sprawy. Po pierwsze, skuteczność Kasprzyka i pozostałych napastników. Po drugie, organizacja defensywy po odejściu Tecława i Błachewicza. Po trzecie, tempo, w jakim młodzi Tumala i Wojtczak zaaklimatyzują się w pierwszym zespole.
Jeśli GKS szybko ustabilizuje obronę, a Kozina z Kasprzykiem przełożą poprzedni sezon na regularne liczby, tyszanie mogą stać się jednym z głównych kandydatów do awansu. Na razie najuczciwiej mówić o dobrze zaplanowanej przebudowie, której wartość zweryfikują dopiero wyniki na boisku.